Sobotnia akcja zorganizowana przez Dolnośląski Inspektorat Ochrony Zwierząt na drodze do Morskiego Oka wciąż odbija się szerokim echem. Przedstawiciele DIOZ zatarasowali drogę, uniemożliwiając turystom chcącym skorzystać z transportu konnego - przejazd. Interweniowała Policja - przenosząc manifestantów z jezdni na pobocza.
To był kolejny protest zorganizowany pod hasłem "Ne jeżdżę fasiągiem - dla koni z Morskiego Oka" przez DIOZ oraz ruch społeczny Dla Zwierząt, który ma na celu wymuszenie likwidacji transportu konnego w Tatrach. Na miejscu pojawili się także zwolennicy fiakrów i konnych przejazdów. Doszło do głośnych sporów.
W nocy z soboty na niedzielę w Groniu - spłonął samochód należący do DIOZ. Aktywiści oskarżają mieszkańców Podhala o celowe podpalenie pisząc: "w nocy górale podpalili nasz samochód ratunkowy wart ponad 500 000 zł. To nie był zwykły samochód. To było narzędzie naszej codziennej walki o zwierzęta. Tym autem mieliśmy już jutro jechać na interwencję na Podhale, ratować zwierzęta i likwidować kolejne miejsca gehenny zwierząt. Nie mamy wątpliwości, że ten atak ma związek z naszą walką o konie z Morskiego Oka. To jest eskalacja!". Ponadto skarżą się, że otrzymują groźby w postaci "wezwań do zabicia, podpalenia obiektów i namierzania domów" członków DIOZ.
Wzywają do natychmiastowych działań Komendę Główną Policji, MSWiA oraz Ministerstwo Klimatu i Środowiska. Ogłosili że protest nadal będzie trwał i proszą, a konkretnie błagają o wsparcie ogłaszając zbiórkę pieniężną.
Zakopiańska Policja zabezpieczyła ślady i bada sprawę uszkodzonego samochodu.
W Internecie pojawiło się sporo wpisów oburzenia na oskarżenia. "DIOZ oskarżył nas, Górali o podpalenie samochodu - bez dowodów. Użyto wobec nas werbalnej mowy nienawiści. Proszę Oddziały Związku Podhalan oraz Związek Podhalan w Polsce im. Świętego Jana Pawła II o pomoc. Musimy stosownie i zgodnie z prawem zareagować" - zaapelował Robert Chowaniec, radny powiatowy oraz członek ZG Związku Podhalan w Polsce, wiceprezes Oddziału Związku Podhalan w Poroninie.
Głos zabrała też m. in. Elżbieta Hampel z Bolkowa - była wolontariuszka DIOZ, która niejednokrotnie publicznie zarzucała już DIOZ-owi stosowanie bezprawnych metod działania. "Czy jestem zaskoczona tym obrotem sprawy? Nie. Wczoraj protest, emocje, porażka Kuźmińskiego i ostre słowa pod adresem górali. W nocy płonie samochód, chwilę później rusza zbiórka, a winni zdają się być już wskazani. Z racji, że demaskuje ich działania od pięciu lat pozwoliłam sobie na chronologię i fakty o których wy macie prawo nie pamiętać i nie wiedzieć" - zaznaczyła, publikując w mediach społecznościowych film.
s/
Skontaktuj się z nami
+48 796 024 024
+48 18 52 11 355redakcja@podhale24.pl
m.me/portalpodhale24
Adres korespondencyjny
Podhale24.pl
ul. Krzywa 9
34-400 Nowy Targ
ul. Krzywa 9
34-400 Nowy Targ
Informacje
Obserwuj nas



























"GÓRALE PODPALILI SAMOCHÓD RATUNKOWY DIOZ!
Około 2:00 w nocy górale podpalili nasz samochód ratunkowy wart ponad 500 000 zł. (...)
Od dni w internecie pojawiają się wezwania do zabicia nas, podpalenia naszych obiektów i namierzania naszych domów. Teraz ktoś rzeczywiście podpalił nasze auto.
Czujemy się tak, jakbyśmy byli w powtórce z najczarniejszych kart historii. Wołyń 2.0. Jakby przemoc miała uciszyć tych, którzy stają w obronie słabszych."
Oczerniają i opluwają ludzi!
Porównują górali (i w ogóle Podhalan) do BANDEROWSKICH REZUNÓW, a siebie do niewinnych ofiar!!
Tu już nikt "mowy nienawiści" nie widzi? Nikomu to nie przeszkadza? Przecież na coś takiego jest kilka paragrafów. Zamiast skarżyć tych arbuzów, to jeszcze się tłumaczycie i próbujecie z nimi dyskutować...