+48 796 024 024
+48 18 52 11 355redakcja@podhale24.pl
m.me/portalpodhale24
ul. Krzywa 9
34-400 Nowy Targ
Związek Podhalan w Polsce stanowczo potępił wypowiedzi przedstawicieli Dolnośląskiego Inspektoratu Ochrony Zwierząt kierowane pod adresem górali. Organizacja zapowiada podjęcie kroków prawnych i domaga się konsekwencji wobec autorów - jej zdaniem - wulgarnych, oszczerczych i szkalujących wypowiedzi.
Dolnośląski Inspektorat Ochrony Zwierząt zarzuca zakopiańskiej policji ukrywanie nagrania, na którym ma być widoczny moment podpalenia samochodu organizacji w Leśnicy Groniu. Policja odpowiada, że materiał jest dowodem w prowadzonym postępowaniu i jego publikacja nie zależy od decyzji funkcjonariuszy.
Niedzielne wydarzenia na drodze do Morskiego Oka oraz nocny pożar w Groniu znalazły swój finał w prokuraturze. Podczas poniedziałkowej konferencji prasowej starosta tatrzański Andrzej Skupień poinformował o złożeniu zawiadomienia o możliwości popełnienia przestępstwa przez działaczy Dolnośląskiego Inspektoratu Ochrony Zwierząt. Władze powiatu zarzucają aktywistom m.in. znieważenie funkcjonariuszy, mowę nienawiści wobec górali oraz próby wywierania bezprawnego nacisku.
W nocy z soboty na niedzielę w Groniu - spłonął samochód należący do DIOZ. Aktywiści oskarżają mieszkańców Podhala o celowe podpalenie.
Brak zgody na kompromis, siłowa blokada szlaku i zdecydowana interwencja policji - tak wyglądał przebieg burzliwego protestu aktywistów na drodze do Morskiego Oka. Po tym, jak grupa ok. 20 protestujących usiadła na asfalcie przed nadjeżdżającym wozem konnym, funkcjonariusze użyli siły do przywrócenia porządku. Wśród wylegitymowanych i zatrzymanych znalazły się osoby poszukiwane. Na miejscu doszło do powszechnej mobilizacji mieszkańców Podhala, którzy w asyście weterynarzy i samorządowców stanęli w obronie góralskiej tradycji, odpierając zarzuty o znęcaniu się nad zwierzętami.
Uważający się za obrońców praw zwierząt aktywiści próbowali zablokować fiakrom drogę. Usiedli z transparentami na drodze i próbowali nie dopuścić do przejazdów dorożek. Zostali jednak usunięci przez policjantów.
Na drodze prowadzącej do Morskiego Oka są już policjanci oraz fiakrzy wykonujący przewozy turystów. Trwa oczekiwanie na protestujących przeciwko transportowi konnemu oraz zapowiadanych kontrmanifestantów.
Awanturą, obelgami i chaosem zakończyło się spotkanie w Zakopanem z udziałem przedstawicieli DIOZ. Zamiast zapowiadanego dialogu o przyszłości transportu nad Morskie Oko, mieszkańcy i włodarze dostali incydent nastawiony na wywołanie skandalu w mediach społecznościowych. Były krzyki i wyzwiska. Animalsi domagają się zamknięcia drogi w najbliższą sobotę 22 sierpnia, a docelowo likwidacji transportu konnego, przy czym sami będą ubiegać się o licencję przewoźnika. Co z końmi? Te ma wykupić TPN i wypasać na wolności w Tatrach.
Na szlaku prowadzącym z Palenicy Białczańskiej do Morskiego Oka odbyła się dziś pikieta grupy dziesięciu aktywistów wyposażonych w transparenty. Uczestnicy przemarszu skierowali się w stronę najpopularniejszego tatrzańskiego stawu na drodze całkowicie pozbawionej zaprzęgów konnych, co przypisali sobie za sukces, podczas gdy górale końmi pojechali pod kościoły, aby świętować.
Ruch społeczny Dla Zwierząt oraz Dolnośląski Inspektorat Ochrony Zwierząt ogłosił, że w kolejne soboty sierpnia zorganizuje na Palenicy Białczańskiej protesty.