Po dostaniu się do klubu, poważnego bramkarskiego rzemiosła uczył go Stanisław Szlendak. To właśnie od niego nauczył się odwagi, którą imponował przez wiele lat później. Miał 16 lat, gdy zadebiutował w pierwszej drużynie Podhala. Razem z Władysławem Pabiszem bronili na zmianę, aż do powrotu Pabisza do Krynicy. Wtedy Bizub został pierwszym golkiperem Podhala.
Rola bramkarza w tym czasie nie należała do wdzięcznych, nic bowiem nie osłaniało ani jego głowy, ani tym bardziej twarzy. Ilość kontuzji i złamań w obrębie twarzy Bizubowie nie byli w stanie zliczyć. Wszystko zmieniło się podczas turnieju na Słowacji, kiedy po kolejnej hospitalizacji Stanisława Bizuba, Szwedzi przebywający na tej samej imprezie, podarowali mu prowizoryczną maskę z plastiku. Pomalował ją na czarno, by miała kolor kawki (aluzja do pseudonimu). Nazywany był wtedy człowiekiem w czarnej masce.
Cechowało go opanowanie, odwaga i niezwykły refleks. Wydawało się, iż nie ma krążka, którego nie byłby wstanie obronić. Ta skuteczność doprowadziła go z Podhalem do 4 tytułów mistrzowskich Polski - w 1966, 1969, 1971 i 1972 roku. W polskiej lidze hokeja rozegrał 297 spotkań.
Swoją skutecznością i talentem, zwrócił na siebie uwagę selekcjonera Polski, który powołał go na Mistrzostwa Świata w 1969 roku. Z orłem na piersi zagrał w 10 spotkaniach. Po latach wspominał, że hokej pozwolił mu na zobaczenie trochę świata i zawarcie silnych przyjaźni. Odszedł 19 marca 2006 roku, został pochowany na cmentarzu w rodzinnym mieście.
Chcesz poznać legendy nowotarskiego hokeja? Odwiedź stronę www.dalejpodhale.pl gdzie znajdziesz kalendarium wyjątkowych postaci.
DalejPodhale, zdj. sportowepodhale i Jacek Sowa
























