+48 796 024 024
+48 18 52 11 355redakcja@podhale24.pl
m.me/portalpodhale24
ul. Krzywa 9
34-400 Nowy Targ
Dolnośląski Inspektorat Ochrony Zwierząt oskarża górali o podpalenie samochodu i protestuje przeciwko transportowi konnemu do Morskiego Oka, tymczasem sama organizacja mierzy się z narastającą falą krytyki. Powracają pytania o milionowe zyski, zbiórki pieniędzy, legalność odbierania zwierząt oraz sprawy, którymi zajmowały się prokuratura i CBŚP.
Dolnośląski Inspektorat Ochrony Zwierząt zarzuca zakopiańskiej policji ukrywanie nagrania, na którym ma być widoczny moment podpalenia samochodu organizacji w Leśnicy Groniu. Policja odpowiada, że materiał jest dowodem w prowadzonym postępowaniu i jego publikacja nie zależy od decyzji funkcjonariuszy.
Andrzej Skupień odniósł się w ten sposób do oskarżeń kierowanych przez członków Dolnośląskiego Inspektoratu Ochrony Zwierząt pod adresem górali jako rzekomych sprawców podpalenia ich samochodu.
Brak zgody na kompromis, siłowa blokada szlaku i zdecydowana interwencja policji - tak wyglądał przebieg burzliwego protestu aktywistów na drodze do Morskiego Oka. Po tym, jak grupa ok. 20 protestujących usiadła na asfalcie przed nadjeżdżającym wozem konnym, funkcjonariusze użyli siły do przywrócenia porządku. Wśród wylegitymowanych i zatrzymanych znalazły się osoby poszukiwane. Na miejscu doszło do powszechnej mobilizacji mieszkańców Podhala, którzy w asyście weterynarzy i samorządowców stanęli w obronie góralskiej tradycji, odpierając zarzuty o znęcaniu się nad zwierzętami.
Uważający się za obrońców praw zwierząt aktywiści próbowali zablokować fiakrom drogę. Usiedli z transparentami na drodze i próbowali nie dopuścić do przejazdów dorożek. Zostali jednak usunięci przez policjantów.
Na drodze prowadzącej do Morskiego Oka są już policjanci oraz fiakrzy wykonujący przewozy turystów. Trwa oczekiwanie na protestujących przeciwko transportowi konnemu oraz zapowiadanych kontrmanifestantów.
Na sobotę 22 sierpnia zapowiedziany jest kolejny protest organizacji pro-zwierzęcych, domagających się likwidacji transportu konnego na drodze do Morskiego Oka. Pojawiły się też informacje, iż można się spodziewać kontrmanifestacji osób, które sprzeciwiają się działalności DIOZ i sposobów działania aktywistów. Fiakrzy apelują o rozwagę i proszą Policję o ochronę wszystkich osób, które znajda się w tym czasie na trasie protestów.
ZAKOPANE. Władze Powiatu Tatrzańskiego wydały oświadczenie po burzliwym spotkaniu z przedstawicielami Dolnośląskiego Inspektoratu Ochrony Zwierząt. Starostwo zarzuca działaczom zastąpienie merytorycznej dyskusji "medialnym widowiskiem" i zapowiada kroki prawne wobec autorów najbardziej agresywnych publikacji.
Zamiast merytorycznego dialogu i wypracowania kompromisu - krzyki, personalne obelgi pod adresem lokalnych władz i próba zerwania konferencji prasowej. Działacze organizacji pro-zwierzęcych nie tylko uniemożliwiają odpowiedzi na pytania władzom, ale sami uciekają przed pytaniami. DIOZ będzie ubiegać się o licencję przewoźnika, a konie, które już nie będą jeździć w na drodze wykupić ma TPN za publiczne pieniądze i dożywotnio wypasać w Tatrach.
Awanturą, obelgami i chaosem zakończyło się spotkanie w Zakopanem z udziałem przedstawicieli DIOZ. Zamiast zapowiadanego dialogu o przyszłości transportu nad Morskie Oko, mieszkańcy i włodarze dostali incydent nastawiony na wywołanie skandalu w mediach społecznościowych. Były krzyki i wyzwiska. Animalsi domagają się zamknięcia drogi w najbliższą sobotę 22 sierpnia, a docelowo likwidacji transportu konnego, przy czym sami będą ubiegać się o licencję przewoźnika. Co z końmi? Te ma wykupić TPN i wypasać na wolności w Tatrach.