
Jeden każe mu przejrzeć rynek samochodów, druga pyta o ból głowy, ktoś szuka przepisu z tego, co zostało w lodówce. Zapytaliśmy mieszkańców Podhala, do czego korzystają z ChatGPT i gdzie stawiają mu granicę.
Jeszcze niedawno było prosto. Nie wiemy - wpisujemy w Google. Chcemy kupić samochód - czytamy fora. Nie mamy pomysłu na obiad - szukamy przepisu. Dziś coraz częściej po prostu pytamy ChatGPT i czekamy na odpowiedź.
Zapytaliśmy siedmioro mieszkańców Podhala w różnym wieku, jak z niego korzystają.
33-letni Paweł z gminy Nowy Targ korzysta z ChatGPT, kiedy chce szybko znaleźć odpowiedź. Podczas spaceru może zapytać o napotkaną roślinę czy owada. Możliwości AI szczególnie docenił jednak przy większym zakupie. Kiedy szukał samochodu, "zlecił" sztucznej inteligencji zbadanie rynku, porównanie aut i znalezienie opinii. - Było to szalenie wygodne, bo zamiast przeszukiwać fora na ten temat, SI robił to za mnie i dawał gotowe odpowiedzi - mówi.
Innym razem problem był bardziej przyziemny. Trzeba było zrobić obiad z tego, co akurat znajdowało się w lodówce. I tutaj również przydał się ChatGPT.
51-letnia Joanna ze Szczawnicy używa go podobnie jak Google. Pyta o słowa, których nie zna, kursy walut i złota czy wyniki meczów. Interesowały ją też archiwalne wyniki wyborów w różnych miejscowościach. Czasem pyta o przepis kulinarny, dawkowanie leku albo... hasło z krzyżówki.
52-letni Piotr z Nowego Targu znalazł jeszcze jedno zastosowanie. ChatGPT służy mu czasem jako współczesna "książka telefoniczna". Numer do urzędu, rejestracji w szpitalu, przychodni czy firmy - takich informacji szuka często i zazwyczaj otrzymuje je w kilka sekund.
W pracy? Owszem. W życiu prywatnym już niekoniecznie
33-letni Daniel z Nowego Targu prywatnie zagląda do ChatGPT sporadycznie. Kiedy pojawia się techniczny problem, woli zadać konkretne pytanie niż długo szukać odpowiedzi. Przy zakupach nadal częściej korzysta ze zwykłej wyszukiwarki. Chyba że chce szybko zebrać argumenty za i przeciw.
Znacznie więcej zastosowań znalazł dla AI w pracy. W jego branży ChatGPT potrafi znaleźć rozwiązanie szybciej niż przeszukiwanie forów i analizowanie podobnych przypadków. Potrafi również przygotować właściwy kod. Daniel dodaje jednak ważne zastrzeżenie: "trzeba wiedzieć, o co konkretnie pytać".
Podobnie uważa Piotr. Jego zdaniem duże znaczenie ma samo sformułowanie pytania. On również korzysta z AI zawodowo i prywatnie, ale od początku przyjął zasadę, że jest to tylko narzędzie.
Podobną granicę, choć w innym miejscu, postawiła 42-letnia Ewa z Bukowiny Tatrzańskiej. Prywatnych spraw z ChatGPT nie omawia. Korzysta z niego przy prowadzeniu obiektu noclegowego. AI pomaga jej przygotowywać posty na Facebooka, teksty promujące obiekt i atrakcje oraz dobierać hashtagi. Zdjęcia, filmy i rolki robi sama. Prywatnie robi wyjątek dla podróży. Pyta, co warto zobaczyć i które miejsca są godne polecenia.
A jak będę wyglądała w innym kolorze włosów?
30-letnia Kasia z Rabki-Zdroju podchodzi do ChatGPT bardziej swobodnie. Szuka przepisów i dobrych miejsc do jedzenia. Pyta o podróże: gdzie pojechać, co zobaczyć i jak wszystko zaplanować. Wykorzystuje AI również do sprawdzenia, jak wyglądałaby w innym kolorze włosów.
Zdarzają się też poważniejsze pytania. Kasia pyta o swoje dolegliwości, na przykład ból z tyłu głowy. Odpowiedzi ChatGPT ocenia krótko: "treściwie i pomocne". Przyznaje też, że stosuje się do otrzymywanych rad.
I tutaj pojawia się granica, którą każdy z naszych rozmówców ustawia w innym miejscu.
"Swoje problemy rozwiązuję sama"
Joanna nie zamierza robić ze sztucznej inteligencji powiernika. - Żadnych spraw nie powierzam AI - mówi. - Swoje problemy rozwiązuję sama.
Nie przekonuje jej również traktowanie ChatGPT jak psychologa czy doradcy w osobistych problemach. Jej zdaniem do pomagania człowiekowi w sferze psychicznej potrzebne są empatia i wyczucie jego potrzeb.
Podobną granicę wyznacza Piotr. Nie przekazuje sztucznej inteligencji informacji, których nie powiedziałby przypadkowej osobie. Korzysta z niej przy podejmowaniu decyzji, ale nie chce, aby podejmowała je za niego. Podaje przykład zdrowia. Nie pyta ChatGPT, czy powinien posłuchać lekarza i przyjmować statyny. Zamiast tego prosi o kompleksowe informacje o działaniu tych leków oraz opinie medycznych autorytetów - zarówno zwolenników, jak i przeciwników. Dopiero mając taki materiał, sam podejmuje decyzję.
Na drugim końcu tej skali jest 47-letni Jacek z Zakopanego. ChatGPT wykorzystuje codziennie i właściwie w każdej dziedzinie. Jednym z przykładów są rachunki za prąd. Do rozmowy z AI wprowadza dane o zużyciu energii z Taurona, produkcji fotowoltaiki i pracy domowego magazynu energii. Potem prosi o analizę i dobór taryfy. - Im więcej danych, tym lepsza odpowiedź. To nieprawdopodobne, co AI potrafi - mówi.
Ale na prądzie się nie kończy. Pyta, jak szybko nauczyć syna oznaczania epok historycznych, jak zachować się w skomplikowanej sytuacji rodzinnej, sprawdza marki odzieżowe i prosi o wycenę rzeczy wystawianych na Vinted. Jacek nie ukrywa, że pyta również o sprawy osobiste i korzysta z ChatGPT przy podejmowaniu ważniejszych decyzji. - Zdaję się na logikę i zdrowy rozsądek AI, która w mojej ocenie jest obiektywna do bólu. Czasami odpowiedzi otwierają oczy na wiele spraw - mówi. Choć trzeba zaznaczyć: Chat całą wiedzę bierze głównie z Internetu. A w Internecie nie ma wszystkiego.
To pokazuje, jak różne podejście można mieć do tej samej technologii. Dla Joanny ChatGPT kończy się tam, gdzie zaczynają się jej osobiste problemy. Piotr wykorzystuje go do zebrania informacji, ale decyzję chce podjąć sam. Dla Jacka AI jest przydatna również przy bardziej skomplikowanych problemach.
"Przepraszam, pomyliłem się"
Piotr zwraca uwagę na jeszcze jedną stronę korzystania z ChatGPT - sztuczna inteligencja potrafi podawać błędne informacje. Przekonał się o tym, szukając popołudniowego połączenia kolejowego z Krakowa do Piwnicznej-Zdroju. ChatGPT odpowiedział, że takiego połączenia nie ma. Piotr pamiętał jednak, że wcześniej korzystał z tego pociągu, więc zapytał ponownie. Tym razem otrzymał informację, że połączenie istniało, ale zostało zlikwidowane. Tyle że pociąg nadal kursował. Piotr znalazł go na stronie PKP.
Po zwróceniu uwagi ChatGPT próbował wyjaśnić pomyłkę tym, że chodziło o pociąg jadący do Krynicy przez Piwniczną. Nie wyjaśniało to jednak wcześniejszej informacji o rzekomym zlikwidowaniu połączenia. - ChatGPT jest dla mnie bardzo pożytecznym narzędziem, ale tylko narzędziem - podkreśla Piotr.
Z podobnymi pomyłkami spotkał się przy pytaniach o wydarzenia historyczne i daty. Zaznacza jednak, że były to sporadyczne przypadki, a większość odpowiedzi potwierdzała się w innych źródłach. Dlatego stosuje prostą zasadę: sprawdzać. Wykorzystuje ChatGPT także do weryfikowania informacji krążących w internecie, na przykład przypisywanych politykom wypowiedzi. Zawsze jednak prosi o źródła i dopiero po ich sprawdzeniu decyduje, czy informację można przekazać dalej.
Instrukcja obsługi, której nie trzeba czytać
Piotr szczególnie ceni AI przy problemach technicznych z urządzeniami codziennego użytku. Awaria dekodera telewizji satelitarnej, kalibracja nowego telewizora albo dwa urządzenia AGD czy RTV, które nie chcą ze sobą współpracować - zamiast szukać rozwiązania w obszernej instrukcji, opisuje problem ChatGPT. - Przez to wszystko ChatGPT świetnie i szybko laika przeprowadza. Krok po kroku, bez konieczności czytania grubych, pisanych często bardzo małym drukiem, instrukcji obsługi - mówi.
W podobny sposób z technicznych możliwości AI korzysta Daniel. Dla obu liczy się przede wszystkim praktyczna pomoc: pojawia się problem, opisują go i otrzymują kolejne kroki prowadzące do rozwiązania.
A co właściwie powiedzieliśmy ChatGPT o sobie?
Jest jeszcze jedno pytanie. Im częściej rozmawiamy ze sztuczną inteligencją, tym więcej możemy jej o sobie powiedzieć. Paweł nie przypomina sobie, żeby przekazał ChatGPT informacje, których nie powiedziałby przypadkowej osobie. Daniel, korzystając z AI zawodowo, stara się nie podawać wrażliwych danych. Gdyby pojawiła się taka konieczność, zastanowiłby się, co właściwie przekazuje.
Ewa mówi wprost, że nie ufa ChatGPT na tyle, aby powierzać mu prywatne sprawy. Podobnie Piotr nie przekazuje AI informacji, których nie ujawniłby przypadkowej osobie. Kasia natomiast przyznaje, że przed wpisaniem informacji szczególnie się nad tym nie zastanawia.
Jacek ma własny sposób. Gdy sprawa jest prywatna, próbuje ją anonimizować. Zamiast pisać wprost o sobie, przedstawia problem bezosobowo albo jako sytuację dotyczącą "syna koleżanki" czy "żony kolegi".
Jednocześnie to właśnie prywatność budzi jego największe obawy. Zastanawia się, jak wiele informacji o użytkownikach gromadzą prywatne firmy. Wskazuje nie tylko na rozmowy ze sztuczną inteligencją, ale również informacje pozostawiane w wyszukiwarkach czy mediach społecznościowych. Obawia się możliwości wykorzystania takiej wiedzy do profilowania, wpływania na decyzje czy sprzedaży.
Co będzie dalej?
Z naszych rozmów wynika, że mieszkańcy chętnie sięgają po sztuczną inteligencję i widzą w niej przede wszystkim pomocną technologię. Dla jednych jest wsparciem w pracy, dla innych sposobem na szybsze rozwiązanie codziennych problemów. Podpowie przepis, pomoże wybrać samochód, znaleźć informację, naprawić urządzenie, zaplanować podróż czy przeanalizować domowe wydatki.
ChatGPT staje się czymś więcej niż wyszukiwarką. Coraz częściej jest wirtualnym asystentem, któremu można zlecić zadanie, przedstawić problem i poprosić o pomoc w jego rozwiązaniu.
Niektórzy idą jeszcze dalej. Pytają AI o zdrowie, rodzinne dylematy czy decyzje, które mogą mieć realny wpływ na ich życie. Wtedy ChatGPT zaczyna pełnić rolę swoistego "wujka dobra rada" - dostępnego o każdej porze i gotowego przedstawić możliwe rozwiązania. Jedni traktują jego odpowiedź tylko jako punkt wyjścia i sprawdzają ją w innych źródłach. Inni są skłonni zaufać mu znacznie bardziej.
Dziś pytamy sztuczną inteligencję, co ugotować, co kupić i jak rozwiązać problem w pracy. Być może z czasem jeszcze częściej będziemy korzystać z niej przy decyzjach dotyczących pieniędzy, zdrowia, edukacji czy relacji z innymi ludźmi.
Co będzie dalej? Zależy nie tylko od rozwoju samej technologii. Ważne będzie też to, jaką rolę sami zdecydujemy się jej powierzyć - pomocnego narzędzia, codziennego asystenta czy autorytetu, którego rady będziemy brać pod uwagę przy ważnych decyzjach.
r/