
Radny Adam Hajnos organizuje co miesiąc spotkania z mieszkańcami i jak twierdzi - przeprowadzone przez niego rozmowy skłoniły go do wystąpienia o pilne przeanalizowanie możliwości ponownego powołania w Nowym Targu - policji municypalnej.
Straż Miejska w Nowym Targu została powołana w 1991 roku, a przestała działać 1 grudnia 2015 roku. Siedem miesięcy wcześniej zorganizowano referendum, w którym ponad 71% głosujących opowiedziało się za rozwiązaniem formacji. Głównymi argumentami inicjatorów referendum, czyli członków stowarzyszenia Wolnościowe Podhale - były wysokie koszty utrzymania jednostki przy nisko ocenianej jej efektywności. Wtedy roczny koszt utrzymania SM wynosił ok. 870 tys. zł. W nowotarskiej policji municypalnej zatrudnionych było 13 osób. W lipcu 2015 r. radni podjęli uchwałę o likwidacji Straży Miejskiej. W kolejnych latach i mieszkańcy, i radni wnioskowali o przywrócenie Straży Miejskiej. Przykładowo w 2021 roku apelował o to radny Jacenty Rajski. Temat wrócił jeszcze m.in. w 2025 r,. gdy radni decydowali o wprowadzeniu w Mieście nocnej sprzedaży alkoholu w sklepach.
Wracając do decyzji o likwidacji - zgodnie z zapowiedziami, zaoszczędzone środki przeznaczone zostały m. in. na opłacanie dodatkowych patroli policyjnych. Z jakim skutkiem? Mieszkańcy oceniają, że niewystarczającym.
I na te głosy powołuje się Adam Hajnos. - W ostatnim czasie dociera do mnie coraz więcej sygnałów dotyczących problemów z utrzymaniem porządku publicznego oraz nieprawidłowym parkowaniem. Samochody blokują chodniki, ograniczają bezpieczeństwo pieszych utrudniają poruszanie się osobom z niepełnosprawnościami i rodzicom z wózkami a także niszczą miejską zieleń. Policja ze względu na szeroki zakres swoich obowiązków nie zawsze jest w stanie szybko reagować na tego rodzaju wykroczenia, które choć często traktowane jako mniej istotne - są bardzo uciążliwe społecznie. Ponowne powołanie Straży Miejskiej mogłoby przyczynić się do stateczniejszego egzekwowania przepisów oraz przywrócenia ładu na chodnikach, ulicach i w pozostałej przestrzeni publicznej. Formacja mogłaby na bieżąco reagować na akty wandalizmu, nieprawidłowe parkowanie, niszczenie zieleni, zaśmiecanie oraz inne wykroczenia wpływające bezpośrednio na bezpieczeństwo i komfort życia mieszkańców - tłumaczy.
Radny zastrzega, że nie chodzi jedynie o samo powołanie kolejnej instytucji, lecz stworzenie służby widocznej w przestrzeni miasta, odpowiadającej na rzeczywiste potrzeby mieszkańców. Dlatego należy wyciągnąć wnioski z funkcjonowania poprzedniej Straży Miejskie. - Ewentualnie tworzona formacja powinna działać na nowych, jasno określonych zasadach, ze szczególnym naciskiem na skuteczność, szybkie reagowanie na zgłoszenia oraz realną pomoc mieszkańcom - wylicza.
Proponuje podjęcie rozmów z Komendantem Wojewódzkim Policji, by omówić zasadność utworzenia SM, zasady współpracy obu formacji, przygotowanie analizy organizacyjnej i finansowej, ustalenie optymalnej liczebności i zakresu obowiązków strażników.
W apelu skierowanym do burmistrza, radny napisał: "proszę o potraktowanie tej sprawy priorytetowo. Liczba głosów mieszkańców wskazujących na problemy z porządkiem publicznym systematycznie rośnie, podobnie jak skala zgłaszanych przez nich uciążliwości. Oczekują oni nie tylko dyskusji, ale przede wszystkim konkretnych rozwiązań i skutecznej realizacji ze strony miasta".
Burmistrz już wcześniej odpowiadał, że taka reaktywacja to spore wyzwanie i logistyczne, i finansowe, bo trzeba ją formować od nowa. Poza tym - skoro zlikwidowano formację w drodze referendum, to i decyzja o jej ponownym utworzeniu winna należeć do ogółu mieszkańców.
s/