Jacek Sowa: Skrzyżowania rozsądku

Jak już informowaliśmy, radni Nowego Targu zaakceptowali plan rozwiązań komunikacyjnych, związanych z zagospodarowaniem starej zakopianki. Choć do wyborów daleko, decyzja ta ma istotną nośność wobec lokalnych elektoratów.
Kiedy kończy się dyskusja, pozostaje już tylko zdrowy rozsądek i taki kierunek zdaniem Tomasza Filara, dyrektora Powiatowego Zarządu Dróg, jest najbardziej pożądany.

Większość poczynań, mających na celu przywrócenie płynności na nowotarskich (i nie tylko) szlakach komunikacyjnych, leży już w gestii powiatu i od realnych uwarunkowań uzależniony jest termin ich realizacji. Ważne w tym wszystkim jest, aby koncepcje i pomysły, które przewijały się w toku społecznych i urzędniczych konsultacji, nie wchodziły sobie w drogę, nie generowały kolejnych problemów i kosztów przede wszystkim.

Aktualnie rusza temat ulicy Kolejowej i podłączenia jej do zakopianki, a tym samym ograniczenia wzmożonego ruchu na Obrońców Tobruku, Kasprowicza czy Przechodniej. Przetarg na dniach i jeszcze w tym roku przewiduje się biszkopt do bożonarodzeniowego tortu.

Drogowcy z uwagą będą obserwować wpływ nowego ronda na inne newralgiczne punkty w mieście, szczególnie na ulicy Parkowej, gdzie średnia dobowa przekracza 3500 pojazdów dziennie. Na Św. Anny w dni powszednie to 6000 na dobę, o dniach weekendowych lepiej nie wspominać. Skrzyżowanie ze starą zakopianką nieopodal Lewiatana na pewno wpłynie pozytywnie na przepustowość, ale niebezpieczny punkt na wysokości Klikuszówki musi zostać ograniczony. Tym samym też pomysł łącznika z Grela obok dawnej garbarni mija się z celem, choć niebawem i Grel zacznie bić rekordy dobowego przepływu pojazdów.

Zarzucono forsowanie włączenia ulicy Królowej Jadwigi, ale nadal sensowym jawi się pomysł uruchomienia nitki od Dekady tylko i wyłącznie dla komunikacji zbiorowej, tj. autobusów i busów z prawo skrętem w zakopiankę. A dla taksówek otworzyć wjazd przy rondzie od Kilińskiego.

Najbardziej zaawansowany jest temat otwarcia ulicy Podtatrzańskiej, gdzie są udzielone wszystkie zgody i ogłoszone postępowanie przetargowe. PZD jest gotowy, ale z realizacją trzeba poczekać; dopóki nie otworzy się ulicy Kolejowej, nie ma co działać na siłę. Koncepcja tego rejonu dróg jest rozwojowa; z uwagi na powstałe tam duże obiekty mieszkaniowe, przedszkola, nowy żłobek, szkoła i tabuny nauki jazdy należy rozważyć kolejne możliwości rozwiązań komunikacyjnych, tj. istniejący w planach wyjazd od Józefczaka do Solidarności czy pole w okolicach Sybiraków. To ważne miejsce dla użytkowników stadionu, firm kurierskich, hotelu Ibis czy dworca PKP, obok którego na razie należy chodzić na palcach, zanim kolejarze nie dorwą się do kopania tunelu pod torami. Wtedy chyba najlepszym rozwiązaniem dla mieszkańców będą chyba motolotnie?

Zakopianka jest także alternatywą dla szczytu komunikacyjnego na Szaflarskiej, ale zanim południowa obwodnica wstanie z czworaków, można by odgrzebać połączenie jej zakamuflowaną dróżką, którą kiedyś oddano w pacht do Autoremo.

O możliwościach rozwiązań długo można dywagować, ale w stolicy Podhala każdy dzień nakazuje działanie szybki, ale w granicach rozsądku. Ulic nie przybędzie, parkingów też raczej nie. Strefy płatnego parkowania wymagają rewizji i nic nie stoi na przeszkodzie, aby np. na parking przy Kościuszki nałożyć obowiązkowe opłaty, gdyż koncepcja P&R od początku jest tam fikcją. Karencja marszałkowskiej dotacji już się skończyła, więc szlabany i parkometry można instalować i nie uzależniać ich od kosztu nowej ciężarówki dla Zakładu Zieleni na cmentarzu, bo za chwilę za sprawą smogu wszyscy się tam znajdziemy.

Auta stoją wszędzie, w centrum i wokół Rynku i nikt sobie z tym nie poradzi, jeśli nie wprowadzi się zróżnicowanych opłat na Kolejowej, Kazimierza Wielkiego, Długiej, Kościelnej czy Szkolnej. A P&R wydzielić dla mieszkańców Centrum z tzw. pomarańczową kartą; patrz Zakopane! Malkontentów wysyłam do miast, które nie zawahały się wprowadzenia zdecydowanych rozwiązań i nawet dwucyfrowej opłaty za godzinę. Słowacy też sobie z tym radzą, spróbujcie znaleźć u nich gdziekolwiek miejsce do parkowania poniżej 1 euro za godzinę?
Kończy się sezon urlopowy, ale tak naprawdę korki w mieście generują głównie samochody z rejestracjami KNT i KTT, taka niestety jest dola handlowej stolicy Podhala. Dlatego otwierajmy ślepe zaułki i skrzyżowania na ile się da i jak najszybciej bez względu na malkontentów i narzekaczy; do następnych wyborów jeszcze sporo czasu..

Jacek Sowa

copyright 2007 podhale24.plData publikacji: 04.09.2026 14:05