Podwyżki paliw większe, niż przewidywano

Kierowcy liczyli się z podwyżkami po zakończeniu rządowego programu ograniczającego ceny paliw, ale skala wzrostów okazała się znacznie większa od wcześniejszych prognoz. Zamiast zapowiadanych 60-90 groszy za litr, na wielu stacjach ceny wzrosły o ponad złotówkę.
Ostatni dzień obowiązywania programu przyniósł wzmożony ruch na stacjach benzynowych. Wielu kierowców postanowiło zatankować jeszcze po niższych cenach, co miejscami doprowadziło do tworzenia się kolejek. Na niektórych stacjach zaczęło nawet brakować paliwa.

Czytelnicy informowali o wyczerpaniu zapasów benzyny Pb95 na jednej ze stacji przy zakopiance w drodze z Krakowa. Z kolei na jednej ze stacji Orlenu w Nowym Targu wieczorem zabrakło oleju napędowego, a kolejka do dystrybutorów liczyła od kilku do kilkunastu samochodów.


Zmiany cen weszły w życie w nocy i szybko okazało się, że przewidywania były zbyt optymistyczne. Na stacji przy ul. Szaflarskiej w Nowym Targu litr benzyny Pb95 podrożał o dokładnie 1 zł i kosztuje obecnie 7,64 zł.

Jeszcze większe podwyżki objęły pozostałe paliwa. Olej napędowy zdrożał o 1,08 zł i kosztuje 8,39 zł za litr. Benzyna 98-oktanowa podrożała o 1,03 zł, osiągając cenę 8,49 zł za litr. Największy wzrost odnotowano w przypadku uszlachetnionej odmiany diesla - jego cena wzrosła aż o 1,28 zł i wynosi obecnie 8,59 zł za litr.

Na razie nic nie wskazuje na to, by kierowcy mogli liczyć na szybki powrót niższych cen. Sytuacja na światowych rynkach paliw pozostaje napięta, a zakończenie rządowego programu oznacza powrót do pełnych cen detalicznych. Nie pojawiają się również informacje o planach wprowadzenia kolejnego mechanizmu osłonowego, który mógłby ograniczyć ceny na stacjach.

Wszystko wskazuje więc na to, że wysokie ceny paliw pozostaną z kierowcami na dłużej.

copyright 2007 podhale24.plData publikacji: 01.09.2026 10:30