
Nasz czytelnik, mieszkaniec Jabłonki, natknął się na zabitego niedźwiadka.
Jego truchło leżało na drodze, tuż przy przejściu granicznym w Chyżnem, 200-300 metrów po stronie słowackiej.
Czytelnik zauważył je w niedzielę, wczesnym rankiem i zrobił zdjęcie. - Jechaliśmy na wycieczkę na Słowację. Jak wracaliśmy około g. 15 już go nie było - mówi.
Słowackie media nie informują o tym przypadku.
To kolejny taki przypadek w ostatnim czasie w naszym regionie. Na początku sierpnia młody niedźwiedź wbiegł na jezdnię wprost pod nadjeżdżającego mercedesa na drodze Oswalda Balzera w rejonie Brzezin. Nie przeżył zderzenia z maszyną.
Pod koniec lipca, tuż przed godziną 15:00, w rejonie Doliny Kościeliskiej kierowca seata uderzył w innego niedźwiedzia. To zdarzenie również zakończyło się śmiercią zwierzęcia.
r/