Czy żwirownia w Dębnie zagraża zabytkowemu kościółkowi? Jest nowa ekspertyza

Od lat nie słabną zabiegi mieszkańców Dębna przeciwko działalności żwirowni, która funkcjonuje na terenie miejscowości. Niedawno do Urzędu gminy Nowy Targ trafiła ekspertyza mająca odpowiedzieć na pytanie o to, czy działalność KRUSZGEO zagraża architekturze zabytkowego kościółka.
Do tej pory kruszywo wydobywano w okolicy koryta Białki, nieopodal ścieżki rowerowej. Inwestor planuje eksploatację na nowym terenie, "Dębno I" w sąsiedztwie Boru Harklowskiego. Mieszkańcy obawiają się, że pył i ewentualne drgania przy przewozie żwiru przez inwestora z nowego miejsca wydobywania nad Białkę, mogą zaszkodzić m.in. polichromii kościoła z XV w., który od 2003 r. widnieje na Liście Światowego
Dziedzictwa UNESCO. Jak relacjonuje radny i mieszkaniec Dębna, Piotr Gąsiorek, sprawa została zgłoszona do międzynarodowej instytucji ds. kultury.

- Współpracuję z bardzo skutecznymi paniami, które są moderatorkami strony "Dębno Podhalańskie - strefa aktywności". Te dwie koleżanki swoim działaniem spowodowały, że zainteresowały całą sprawą UNESCO. Po napisaniu pisma do siedziby UNESCO we Francji, wrócił do nas dokument anglojęzyczny, w którym było jasno wskazane, że sama instytucja bardzo dziękuje za zainteresowanie się tematem, bo kościół w Dębnie jest unikatowy w skali światowej, a szczególnie tak dobrze zachowana polichromia, jak cała struktura kościoła. Zaniepokoili się bardzo i to pismo odesłali do Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego - tłumaczy radny.

Zagrożeniem jzabudowa?


W międzyczasie do Urzędu gminy Nowy Targ trafiła ekspertyza o oddziaływaniu działalności KRUSZGEO na kościółek w Dębnie. Dokument sporządziło biuro architektoniczne z Łodzi. Radny zauważa, że w piśmie nie padła odpowiedź na pytanie o stan zabytkowej świątyni.
Sprzeciw radnego z Dębna budzą argumenty podane przez eksperta. Specjalista zauważa, że kościółkowi zagraża wysoka i chaotyczna zabudowa w okolicach zabytku. Zdaniem rzeczoznawcy, istotnym problemem są też niewielkie budki usługowo-handlowe w sąsiedztwie kościoła.

- Rozumiem troskę eksperta o cały ład architektoniczny, natomiast uważam, że nie jego zadaniem było określić kto i w jakim celu coś buduje, tym bardziej, że nie są to całoroczne domy, są zazwyczaj małe straganiki. Są to punkty usługowe naszych mieszkańców. Tak samo toalety, które muszą być przy takiej działalności. W tej ekspertyzie nie rozwiano naszych wątpliwości co do ewentualnych zagrożeń - zauważa Piotr Gąsiorek.

Co dalej?


Według relacji radnego, ekspertyza została wysłana do Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego. Mieszkańcy czekają na odpowiedź i nie poprzestają na jednym piśmie - Piotr Gąsiorek zaznacza, że wyśle kolejne pismo do Ministra. Zgodnie z zapowiedzią, zaznaczy, że ekspertyza nie daje odpowiedzi na ewentualne zagrożenia dla kościółka.
ip/

copyright 2007 podhale24.plData publikacji: 26.08.2026 18:10