
Przez centrum Zakopanego przeszedł wiosenny redyk prowadzony przez bacę Andrzeja Klusia. Stado liczące około 250 owiec rozpoczęło trasę od polan nad dworcem PKP, skąd przeszło ulicą Kościuszki na górną Rówień Krupową. W punkcie przy napisie "Zakopane" pasterze przeprowadzili obrzęd kadzenia owiec, który według tradycji ma chronić zwierzęta przed chorobami i drapieżnikami oraz zapewnić spójność stada. Po zakończeniu rytuału juhasi poprowadzili zwierzęta w kierunku Doliny Białego.
Wydarzenie wzbudziło duże zainteresowanie turystów, którzy masowo gromadzili się na trasie przejścia stada. Baca Andrzej Kluś przyznał, że przejście przez środek miasta było wyjątkowe ze względu na dużą frekwencję widzów i fakt, że ludzie chcą uczestniczyć w takich widowiskach, nawet jeśli wiąże się to z chwilowymi utrudnieniami w ruchu. Pasterz podkreślił, że oprawa obrzędowa jest dla niego istotnym elementem kontynuowania podhalańskiej tradycji.
Owce spędzą na polanie pod Reglami najbliższe pięć - sześć miesięcy, pozostając tam do jesieni. Nad stadem przez całą dobę czuwać będzie dwóch juhasów. Baca zaznaczył, że na tym etapie nie da się przewidzieć ilości wyprodukowanego sera, ponieważ wydajność udoju jest ściśle uzależniona od warunków pogodowych, które w górach są zmienne. Redyk oficjalnie zainaugurował sezon wypasowy dla tego stada.
em/r